Archiwum 04 stycznia 2004


sty 04 2004 "Szalone nożyczki"
Komentarze: 2

No, może nie było to zniewolenie, ale przymus (pozytywny). Opłacało się! Dawno się tak nie bawiłem. Łodzianie! Jeśli nie byliście jeszcze w Powszechnym, to musicie iść! Może i kogoś z was jakaś życzliwa osoba "przymusi do wyjścia do teatru...

januszg : :
sty 04 2004 Ważna informacja
Komentarze: 1

Ważna?  Taka sobie... Zostałem zmuszony do wyjazdu na sztukę sztukę teatralną... I jadę. Choć zdecydowanie bardziej podoba mi się pisanie... Miłego popołudnia Wirtualni Znajomi!...

januszg : :
sty 04 2004 To jeszcze nie koniec!
Komentarze: 1

I skończł się trzeci dzień roku, a pierwszy dzień mojego pisania tutaj... I nie ukrywam: fascynujące zajęcie! Mógłbym tak pisać i pisać...

A jutro niedziela i ostatni dzień względnego spokoju. Piszę ’względnego", bo muszę jechać (tak, tak... MUSZĘ!) do teatru (coś z nożyczkami w tytule. Moja mama twierdzi, że jak ię gdieś nie chce jechać, to będzie fajnie... Oby!

I powinienem napisać aż dwa listy! oba ważne. ale tylko na jeden ktoś zdecydowanie czeka... Jakoś dziwną korespondencję ostatnio prowadzę. Dziwną, ale bardzo prawdziwą. I trudną...

Kątem oka zerkam na moje gadu gadu... Nic nie mruga. a co ma mrugać? prowadzę rozmowy aż z dwiema osobami, które znam już z 10 lat. Dziwne? Taki los, taka droga... W sumie nie jestem zbytnio kontaktowny... Wolę takie pisanie sobie a muzom...

A to mój osobisty "hymn uwielbienia" zanotowany w czasach, gdy pamiętałem o wszystkich świętach z kalendarza liturgicznego. Dziś staram się odkryć w każdym dniu "kawałek" święta...

Niepojętej Trójcy... (modlitwa na uroczystość Trójcy Przenajświętszej)

Boże, którego nie pojmuję...
Przychodzisz do mnie we wschodzie i zachodzie słońca,
w szumie lasu poruszanego Twoim oddechem,
w kamieniu, który mnie zachwycił i pozostał w mojej kieszeni,
w oczach dziecka,
w niepewności alkoholika stojącego przed trudnym wyborem-
być czy pić,
we wspomnieniach,
starych i nowych fotografiach...
Jesteś.
Jesteś w święcie i codzienności,
w radości i cierpieniu,
w drodze i odpoczynku.
Zawsze Ten Sam, Niezmienny...
Znam Twoje Imię-
Ojciec i Syn i Duch Święty.
Stworzyciel- Jestem Który Jestem
i Jezus- Bóg z nami, Zbawiciel
i Moc Najwyższego, Duch Prawdy i Miłości, Uświęciciel.
Historia świata,
historia zbawienia
i moja, człowiecza historia
zamknięta jest w Twoim Imieniu, Boże!
Ogarnij mnie tak, jak ogarnia mnie znak krzyża czyniony nade mną,
gdy rodzę się i umieram.
Ojcze, mój Zbawicielu i Odkupicielu,
który mnie zbawiasz i uświęcasz,
bądź dla mnie Miłosierdziem...
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu
wczoraj i dziś i jutro. Amen

może jednak się uda?...



I tak sobie czytam, rozważam, myślę... Mozna mówić, co się chce, ale to jest kawałek mnie! Część mojego życia.... Że "słodziutkie"? Tylko ja wiem, ile w tym dramatu!!!!



januszg : :
sty 04 2004 Nadrobienie zaległości...
Komentarze: 2

OK. wola ludu- wolą Najwyższego.... A zatem "wkładam" notatki z wczoraj, które odkryją jakąś prawdę o mnie...

Ode mnie

Nic szczególnego... Kawałek mojego świata, moich spotkań z ludźmi, czasem z Najwyższym, ze światem... Ale przecież nawet głupiec ma swoją opowieść...

 

Tak. Wydaje się, że na początku (bo ktos tu może trafić!) wypada odpowiedzić na to ważne pytanie: kim jestem?Trudna sprawa... I nie ma jednnnoznacznej odpowiedzi. Bo prawdą jest, że jestem człowiekiem. Banalne/ Może. Ale cieszę sie z tego człowieczeństwa. Mam już 36 lat i jedną z moich fascynacji jest słowo. Uwielbiam pisać! Nie, nie jakieś "wielkie teksty", ale takie zwyczajne pisanie... czasem notatka w dzienniku, czasem refleksja czy modlitwa zapisana w formie wiersza... Dla siebie. jest w słowie jakaś magia. I czasem, tak w zupełności zgadzam się ze stwierdzeniem, że nawet "głupiec ma swoją opowieść"... Dlatego ośmielam się tutaj pisać....

Koniec i początek roku zmuszają do refleksji... Aż się boję! bo chyba nie za bardzo mam ochotę robić dziś ten rachunek zysków i strat. Bolesne. Ale spokojnie- pewnie to zrobię... Powiem więcej: będę musiał to zrobić! dlaczego? Bo chcę być szczery- przed sobą i światem.

 

 

A zatem kawałek dnia już minął! Super. A ile dobrych rzeczy zrobiłem: byłem na cmentarzu (spokojnie- ten temat wymaga wyjaśnień), przygotowałem notatki z pozytywizmu i Młodej Polski dla znajomego (przyjaciela?). swoją drogą ciekawe, czy zdążymy z literaturą do tej ważnej daty? Ale trzzzeba "wbrew nadziei mieć nadzieję".

A przede mną jesz trochę pracy...

 

 

I wieczór. Pierwszy wieczór mojej obecności w wirtualnym świecie. Dziwne uczucie. Nawet jeśli nikt tu nie trafi, to przecież opowiadam, mając nadzieję, że za jakiś czas jakiś zabłąkany wędrowiec tu zajrzy... Po co? Nie ma nic bardziej fascynującego od ludzkich opowieści! nawet takich zwykłych, prozaicznych... Każda jest przecież jedyna i niepowtarzalna...

Czas więc zajrzeć do "innych światów" ...

januszg : :
sty 04 2004 Niedziela, 4 I 2004
Komentarze: 1

I nowy dzień...  I - w pewnym sensie- upierdliwy...

januszg : :